Kobiecy portal motoryzacyjny. Motoryzacja kobiecym okiem Motocaina.pl - Kobiecy portal motoryzacyjny. Motoryzacja kobiecym okiem.

20.06.2017 wpis dodany przez dyda

Moto-Chorwacja: dzień 10 i 11, powrót przez Węgry, Słowację do Polski

Rano dość szybko się spakowaliśmy i wystartowaliśmy o 9 w stronę słowackiej granicy, do pokonania było ok. 380 km. Kilometry leciały dość szybko, bo nie było już tak kręto. Początkowo przez kolorowe pola i winnice, następnie droga 82 – fajna też, a jak dojechaliśmy do krajowej 66, to już był tam spory ruch i mnóstwo […]

  »   czytaj dalej

19.06.2017 wpis dodany przez dyda

Moto-Chorwacja: dzień 8 i 9, Balaton

Kolejnego dnia udaliśmy się w stronę granicy węgierskiej. Zmęczenie dopadło mnie straszne, psychiczne i fizyczne. Ostatnie zakręty przed granicą przejeżdżałam na wprost, albo na kwadratowo, jeżeli tylko nic z przeciwnej strony nie jechało. Nie wiedziałam, że można czuć takie zmęczenie, by nie mieć siły się składać w zakrętach haha. Na granicy dokumenty nasze i motocykli […]

  »   czytaj dalej

18.06.2017 wpis dodany przez dyda

Moto-Chorwacja: dzień 7, Park Narodowy Jezior Plitwickich

Kolejnego dnia naszej wycieczki stała się rzecz niebywała – pojechałam motocyklem bez kompletnego stroju, pierwszy raz w życiu! Oczywiście nie polecam naśladowania i moje samopoczucie na motocyklu bez ubrania, też było okropne. Jechało mi się źle i bardzo niepewnie, żar z silnika buchał na łydki i generalnie miałam stresa, bo zawsze mam strój na motocyklu. […]

  »   czytaj dalej

17.06.2017 wpis dodany przez dyda

Moto-Chorwacja: dzień 6, droga numer 1

Trafiliśmy do punktu docelowego i trzeba było rozpocząć drogą powrotną trasą numer 1. Początkowo chcieliśmy dotrzeć do niej górską drogą, ale prognozy pogody straszyły nagłymi ulewami, więc zdecydowaliśmy, że wrócimy kawałek ósemką, by potem wpaść na jedynkę (ok 300 km). Dzięki temu mogliśmy jeszcze na chwilę zatrzymać się w Omiś, gdzie zachwyciły mnie fajne wieże […]

  »   czytaj dalej

15.06.2017 wpis dodany przez dyda

Moto-Chorwacja: dzień 5, czyżby wreszcie jakieś plażowanie? ;-)

Celem kolejnego dnia w podróży była Baśka Voda, czyli najniższy punkt Chorwacji, jaki mieliśmy czas osiągnąć i tam też po raz pierwszy mieliśmy wygospodarować popołudnie na jakieś plażowanie. Na ten dzień w planie było jedynie 80 km, ale po drodze małe zwiedzanie w Splicie. Zaczęliśmy jednak od kontynuacji zwiedzania Trogiru i czekał nas mały szok. […]

  »   czytaj dalej

15.06.2017 wpis dodany przez dyda

Moto-Chorwacja: dzień 4

Kolejny dzień podróży zaczął się wyjątkowo zaskakująco. Ruszyliśmy i przez dłuższą chwilę musieliśmy jechać za samochodem ciężarowym (nie było możliwości wyprzedzenia), aż tu nagle z jego dachu zaatakowały nas czarne, foliowe worki! Czujecie, jaka to trauma dla motocyklisty? Czarny worek kojarzy się raczej jednoznacznie… My raczej skupialiśmy się na tym, żeby wykalkulować, jak ten worek […]

  »   czytaj dalej

14.06.2017 wpis dodany przez dyda

Moto-Chorwacja: dzień 3, mamy Adriatyk :-)

W domu ciężko mi wstać wcześnie rano, gdy mam dzień wolny. Jednak podczas wyjazdu jakoś tak naturalnie wychodziło nam wstawanie 6.30-7.00, co jednak nie znaczy, że po 8 już ruszaliśmy haha. Mieliśmy taką zasadę, że rano nic nas nie goni. Czyli na spokojnie łazienka, robienie śniadanka i osobno kanapek na drugie śniadanie, kawka, herbatka, a […]

  »   czytaj dalej

13.06.2017 wpis dodany przez dyda

Moto-Chorwacja: dzień 1 i 2, przez Czechy, Austrię, Słowenię do Chorwacji

Spotkaliśmy się z Emilem ok. godziny 10 pod moim blokiem. Początkowo wyjazd był zaplanowany na 4 motocykle, jednak ostatecznie wyjechałam jedynie ja i Emil na Kawasaki ZX10. Razem ogarnęliśmy jakoś te mocowanie moich sakw, a potem z każdym dniem wychodziło nam to coraz lepiej. Ruszyliśmy z Wrocławia w stronę Kotliny Kłodzkiej, by tam przekroczyć pierwszą […]

  »   czytaj dalej

12.06.2017 wpis dodany przez dyda

Moto-Chorwacja: przygotowania i pakowanie się

Podczas przygotowań do wyjazdu i pakowania się, braliśmy pod uwagę wszelkie okoliczności, w jakich możemy się znaleźć. Zadbaliśmy o to, by o nasze zdrowie zatroszczyli się specjaliści i by przy tym nie zbankrutować – wyrobiłam EKUZ (kartę z NFZ na leczenie zagraniczne) oraz zakupiliśmy dodatkowe ubezpieczenie podróżnika. Takie ubezpieczenie obejmowało pomoc medyczną i koszty leczenia, […]

  »   czytaj dalej

08.06.2017 wpis dodany przez dyda

Wakacje Żabki Frani

Wróciliśmy cali i zdrowi, pełni wrażeń oraz radości z osiągnięcia celu. Nie przydały się nam różnorodne maści i żele przeciwbólowe, ubrania przeciwdeszczowe, ubezpieczenie zdrowotne, narzędzia do naprawy motocykla, opona w sprayu i olej – co świadczy o tym, że nie było żadnych przykrych niespodzianek. Było bosko! Już niedługo będę wrzucać relacje dzień po dniu, a […]

  »   czytaj dalej
© 2010 Motocaina. Wszelkie prawa zastrzezone.